Krzysztof R. Kupiński, Konin - Wielkopolska

Krzysztof R. Kupiński, Konin - Wielkopolska

Fotografie, wspomnienia, dokumenty, informacje © Copyright 2008 Kupinski Family
Genealogia Rodziny to taki etap w życiu mężczyzny - oczywiście po zabawie żołnierzykami i kolejką należącą do syna - gdy zaczyna zastanawiać się skąd się wziął na tym świecie, a zwłaszcza, dzięki jakim zbiegom okoliczności dotyczącym jego rodziców, dziadków i pradziadków… i kto kogo, kiedy i w jakich okolicznościach poznał.
Gdy się nad tym zastanowimy przez chwilę, to okaże się, że nasze życie jest naprawdę ogromnym cudem. Wiemy, że nie da się dociec wszystkich spraw i poznać wszystkich wydarzeń, ale zbierając okruchy przeszłości można sporo dowiedzieć się o nas samych.
Punktem wyjścia do ustalenia kierunku zbierania informacji są Oliwia (1987) i Marcin (1991) Kupińscy. Poczynając od nich rozpościera się potężne drzewo przodków i krewnych. Sami może jeszcze nie przejawiają dużego zainteresowania przeszłością, ale cieszą się, że ktoś za nich i dla nich chce wykonać tę pracę. Mam nadzieję, że zostanie to docenione przez moich wnuków, wnuków moich kuzynów i wszystkich, którzy czują się moją rodziną.

                                                                                                                                                    Więcej >>>
MENU
Stefania z Siwińskich Kupińska, 1891-1981

Stefania z Siwińskich Kupińska, 1891-1981

Wladyslaw Kupiński 1875-1950

Wladyslaw Kupiński 1875-1950

Marianna z Lewandowskich Rajewska 1891-1979

Marianna z Lewandowskich Rajewska 1891-1979

Roman Rajewski 1892-1972

Roman Rajewski 1892-1972

Scholastyka z Rajewskich Kupińska, 1927-2005

Scholastyka z Rajewskich Kupińska, 1927-2005

Kazimierz Wąsowicz, 1929-1995

Kazimierz Wąsowicz, 1929-1995

Mateusz Lewandowski, 1844 - 1898

Mateusz Lewandowski, 1844 - 1898

Marianna z Konieczyńskich Siwińska, 1862 -1932

Marianna z Konieczyńskich Siwińska, 1862 -1932

Wojciech Siwiński, 1859 - 1921

Wojciech Siwiński, 1859 - 1921

Józefa z Deruckich Rajewska, 1854-1939

Józefa z Deruckich Rajewska, 1854-1939

Kazimierz Rajewski 1848-1926

Kazimierz Rajewski 1848-1926

Przywrócone imię
Od ponad dwudziestu lat odwiedzam przy ul Kolskiej najstarszy cmentarz w Koninie. W jednej z alejek cmentarza zwracał moją uwagę bardzo stary, zapadnięty w ziemię i omszały grób. Nie można było odczytać, ani kto pod nim leży i kiedy zmarł. Tak sobie myślałem od czasu do czasu, dlaczego nikt z tych mających groby po sąsiedzku nie zrobi z tym porządku?
Typowe myślenie dla lubiącego porządek… to, co mnie irytuje powinien zrobić ktoś inny, kto rzekomo (z racji bliskości) ma obowiązek to zrobić. Powinien to zrobić, bym ja się nie irytował za każdym razem, gdy tamtędy przechodzę:-). Na zasadzie Weźma się i… zróbta!
Jednak pewnego dnia wziąłem ze sobą sprzęt (mała ostra haczka, nóż, wąska i szeroka szpachelka, zmiotka, pędzelek) i przywróciłem bezimiennemu nagrobkowi… imię i czas. Pozostało jeszcze wydobycie nagrobka o jakieś 15-20 cm ponad poziom gruntu, ale do tego potrzebna jeszcze jedna para rąk i dodatkowy sprzęt.
                                                                                                                                       
Mateusz Lewandowski 1931-2008

Mateusz Lewandowski 1931-2008

Pracowity psotnik
Dla mnie zawsze był to Rysiek. Że Mateusz - dowiedziałem się dopiero z… „kart” tej księgi rodzinno-genealogicznej. Jego Tata (wuj Franek) był bratem mojego Dziadka, który drogę ziemską zakończył w Powstaniu Warszawskim. Z lat chłopięcych pamiętam Ryśka jako pracowitego psotnika. Pracowitego - bo na tzw. ojcowiźnie zawsze jest dużo obowiązków - niezależnie od wieku. Psotnika - bo czasem wspólnie, jeszcze z Kazikiem Rajewskim (jego Mama była siostrą Ojca Ryśka i mojego Dziadka - więc układ rodzinny wielce klarowny) albo coś konstruowaliśmy (zazwyczaj - strzelającego), albo jeździliśmy na grabiarce. Grabie - oczywiście - podnosząc do góry, żeby jechać szybciej…

Po latach odwiedzałem Go, gdy tylko wpadałem do Konina. Schorowany, zawsze siedzący przy stole na tym samym miejscu, co kiedyś Wuj Franek. Pracować już nie mógł, ale oko miał na wszystko. I niebywałe poczucie humoru, do tego pamięć godną kronikarza. Zmęczony chorobami, a jednak zawsze ten filuterny błysk w oczu i chęć opowiadania o czasach, gdy zdrowie dopisywało i nogi żwawo nosiły. Stawał się wtedy młodszy o lat kilkanaście, jeśli nawet nie kilkadziesiąt… I ja przy okazji - dzięki Niemu - także…

Kiedyś opowiadał mi o zdarzeniu, którego nie znałem. Otóż, gdy mój Tata został przez Niemców uwięziony (i zamęczony) w KL Auschwitz - Wuj Franek słał do obozu paczki żywnościowe. Rysiek wspominał, jak to chleb kąpano w smalcu, żeby nasiąkł tłuszczem i przez to był bardziej pożywny… Myślał, że jeszcze gdzieś zachowały się pocztowe dowody nadania paczek- z poczty w Ślesinie. Błagałem, żeby poszukał. Niestety, okazało się, że czas pochłonął i tę pamiątkę…
                                                                                        
(2008-10-25, Andrzej Lewandowski)
                                                                                                                      
 
rottengruber_2
 
Email
Genealogia Rodziny Kupińskich
web stats stat24